jak szybko sprzedać dom?

Sprzedaż domu to wyzwanie. Przeciętny człowiek nie sprzedaje mieszkania co miesiąc, nie jest więc niczym zaskakującym, że najczęściej zwyczajnie nie ma pojęcia, jak się do tego zabrać. Sprzedaż mieszkania wymaga chociaż podstawowej orientacji w cenach, trendach panujących na lokalnym rynku czy marketingowych chwytach promujących ofertę oraz przepisach prawnych.

Sprzedaż nieruchomości przez pośrednika

Najbardziej oczywistą, pierwszą reakcją przy podjęciu decyzji o sprzedaży domu jest znalezienie dobrego pośrednika handlu nieruchomościami i powierzenie mu zbycia naszego lokum za odpowiednią opłatą. I rzeczywiście, podpisanie umowy z agencją nieruchomości w większości przypadków jest dobrym pomysłem i gwarantem transakcji uczciwej, przeprowadzonej sprawnie i szybko. Po co się więc w ogóle zastanawiać nad innymi opcjami?

Własne doświadczenia życiowe oraz perypetie licznych bliższych i dalszych znajomych, skłoniły nas do pewnych refleksji, którymi chętnie się podzielimy.

Jak szybko sprzedać dom?

Po pierwsze, zanim udamy się do starannie wyselekcjonowanej i sprawdzonej agencji nieruchomości (firmę zawsze trzeba sprawdzić przed podpisaniem umowy), poświęćmy kilka dni na głębsze rozeznanie rynku nieruchomości w rejonie, w którym mieszkanie czy dom sprzedajemy.

Nie ma na to innego sposobu niż po prostu usiąść do komputera i przejrzeć kilkadziesiąt ogłoszeń o sprzedaży podobnej do naszej nieruchomości. Jeśli jesteśmy w tej komfortowej z punktu widzenia obrotu nieruchomościami sytuacji, że posiadamy mieszkanie o powierzchni 50m2 w Gdańsku czy Wrocławiu, nie będziemy mieli żadnych problemów ze znalezieniem analogicznych do naszego lokum mieszkań a w konsekwencji szybko i trafnie sami wycenimy własną ofertę zauważając atuty i wady nieruchomości.

Jak sprzedać dom na wsi?

Co jednak, gdy sprzedajemy, powiedzmy, dom na wsi, w której z dziada pradziada nikt jeszcze domu nie sprzedawał? Sprawa jest trudniejsza, ale nie beznadziejna. Trzeba się troszkę bardziej wysilić, poszukać domu w podobnej lokalizacji biorąc pod uwagę region Polski, infrastrukturę drogową, odległość od dużego miasta (model „pracuję w city a mieszkam na wsi” jest obecnie dość popularny), newralgiczne punkty jak szkoła, przedszkole, żłobek, sklepy, dworzec kolejowy czy przystanek autobusowy. Jak to wszystko sprecyzować na podstawie kilku ogłoszeń, gdzie zdjęcia ograniczają się właściwie tylko do wnętrz domu i ogródka? A od czego są wyszukiwarki, mapy i możliwość zadania pytania sprzedającemu nieruchomość?

Sprzedaż domu/mieszkania – koszty

No dobrze, ale właściwie po co to wszystko robić, skoro i tak na końcu pójdziemy do agencji? Po pierwsze, jeśli nawet pójdziemy do agencji, to wiemy co sprzedajemy i jaka cena zbycia jest realna. Jak to? Czy agent nieruchomości tego nie wie? Wie doskonale. Ale agent żyje z prowizji i czasami bardziej opłaci mu się sprzedać szybko (a więc najczęściej taniej) właśnie nasz dom (bo na przykład od miesiąca czy, o zgrozo, od dwóch miesięcy jeszcze nic nie kupił ani nie sprzedał). Dla agencji oznacza to na przykład różnicę w zysku rzędu 1. 000 zł, bo zamiast prowizji w wysokości 6. 500 zł otrzyma 5. 500 zł a dla nas – że sprzedaliśmy dom za 550. 000 zł zamiast za 650. 000 zł. Właśnie po to trzeba zrobić samodzielnie research.

Po drugie, żyjąc w dużym mieście nie wpadniemy nawet na pomysł „puszczenia” informacji o sprzedaży domu „w eter”, bo niby komu i gdzie? Może wspomnimy najbliższym sąsiadom i jakoś tak się ta wieść w okolicy rozejdzie, ale i tak większe szanse na sprzedaż mamy wystawiając nieruchomość na platformach internetowych czy zgłaszając się do biura nieruchomości.

Jak szybko sprzedać dom w małym miasteczku?

Inaczej rzecz się ma w małych miasteczkach. Tu poczta pantoflowa działa doskonale, dlatego informując o sprzedaży domu kilku najbliższych sąsiadów, mamy gwarancję, że dość szybko wieść się rozniesie i w krótkim czasie wszyscy w promieniu 20 km będą wiedzieli, że sprzedajemy dom. Nawet jeśli jeszcze nigdzie nie wystawiliśmy ogłoszenia. Co więcej, poza ciekawskimi, w gronie tym znajdą się również potencjalni klienci a nawet nabywcy. I okaże się, że bez wizyty w agencji nieruchomości i wydania złotówki na ogłoszenie na tematycznym portalu, sprzedaliśmy dom za całkiem przyzwoitą cenę cioci kuzynki koleżanki chrześniaka sąsiada.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here